Xiaomi Mi 10T - mocne i słabe strony budżetowego flagowca

Xiaomi Mi 10T - mocne i słabe strony budżetowego flagowca

Dziś bierzemy na tapetę Xiaomi Mi 10T. Zapewne sporo osób czekało, żeby dowiedzieć się czy znowu dostaniemy perełkę z topowym wyposażeniem w przystępnej cenie. A może jeszcze więcej z nas było ciekawych na jakie kompromisy musiał iść producent, żeby i tym razem zaoferować niską cenę. No i oczywiście znowu dostaliśmy urządzenie niejednoznaczne, mające swoje mocne i słabe strony. Jakie?

Xiaomi Mi 10T – specyfikacja

Zacznijmy od opowiedzenia o tym w co został wyposażony najnowszy flagowiec Xiaomi. Mamy tu 6,67-calowy ekran LCD z odświeżaniem 144 kl/s  i rozdzielczością 1080 x 2400 pix. W środku znajdziemy procesor Qualcomm Snapdragon 865 z GPU: Adreno 650. Bateria ma pojemność 5000 mAh i obsługuje szybkie ładowanie o mocy 33W.

Jeśli chodzi o aparaty z tyłu mamy 3 obiektywy:

  • aparat główny – Sony IMX682, 64 MP, AF, EIS, f/1.89
  • obiektyw szerokokątny – 13 MP, FF, f/2.4
  • obiektyw makro – 5 MP, EIS, f/2.4

Znowu aparat do selfie ma matrycę 20 MP i światło f/2.2.

Xiaomi Mi 10T ma wbudowane głośniki stereo. Nie zabrakło też wejścia słuchawkowego. Smartfon został wyposażony w moduł 5G, port podczerwieni czy NFC. Tyle na sucho. A teraz czas na osobisty komentarz.

Xiaomi Mi 10T – mocne i słabe strony

Zacznijmy może od ekranu. Wzbudził spore emocje. Z jednej strony oferuje bardzo wysoką częstość odświeżania, z drugiej jest to jednak ekran LCD, a nie AMOLED. Co do częstości odświeżania, warto zaznaczyć, że panel pracuje w trybie adaptacyjnym, czyli dostosowuje częstotliwość do rodzaju wyświetlanych treści. Przełącza się między 30, 48, 60, 90 oraz 120 Hz. Takie ustawienie umożliwia oszczędzanie energii, którą stałe ustawienie maksymalnej częstotliwości pochłaniałby w zabójczym tempie. Można więc uznać, że to jest plus. Niestety natomiast za minus trzeba uznać cofnięcie się do LCD. Mimo wysokiego kontrastu i zadowalającej jasności, AMOLED-a ta matryca nie dogoni.

A teraz aparaty. Generalnie są dobre, zabrakło jednak stabilizacji optycznej, co w prawdziwie flagowych flagowcach się nie zdarza. 😉 Ten brak da się odczuć zwłaszcza robiąc fotografie wieczorem. Mimo to producent zadbał o sporo różnych funkcji fotograficznych, więc można poeksperymentować i nieco się pobawić fotografią mobilną. Do ciekawszych trybów można zaliczyć tryb klonowania ludzi na fotografii i na video albo podmianę nieba na fotkach. Ta ostatnia funkcja umożliwia na przykład dodanie fajerwerków albo rożnych efektów pogodowych.

Nie da się ukryć, że Xiaomi Mi 10T nie jest urządzeniem o najlepszych parametrach. Owszem, zapewnia fantastyczną szybkość i wydajność oraz długi czas pracy baterii, ale ekran jednak pozostawia nieco do życzenia. Aparaty chociaż sprawują się całkiem nieźle, nie mogą się równać z tymi w rasowych flagowcach. Różnice widać zwłaszcza w przypadku fotografii i filmów kręconych przy bardzo słabym świetle. Z drugiej strony, chyba nikt z nas nie miał wątpliwości, że Xiaomi nie jest cudotwórcą, żeby zaoferować nam wszystko na najlepszym poziomie w kwocie do 2500 zł. Tak to już jest, coś za coś…

Send a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *