Gdzie się podziały tamte baterie?

Gdzie się podziały tamte baterie?

Po powrocie z pracy jedną z pierwszych rzeczy, jakie robię, to podłączenie telefonu do ładowarki. Muszę robić to praktycznie codziennie (poza weekendami oczywiście). Po pierwsze, telefon służy mi jako budzik. Zawsze tak było. Po drugie, wieczorem zdarza mi się oglądać YouTube na smartfonie. Codziennie też w drodze do pracy słucham muzyki. No już kiedy w tej pracy jestem, również korzystam z telefonu. I nawet jeżeli mam okazję naładować baterie w moim smartfonie w pracy, to i tak w domu muszę podpinać go do kabla. No oczywiście mógłbym to robić rzadziej, powiedzmy raz na dwa dni. Ale tak się składa, że nie należę do tych, którzy lubią patrzeć na 4% baterii będąc półgodziny drogi od domu.

Zobacz też: Jakie sieci komórkowe są najtańsze?

Brzmi znajomo? Ładowanie telefonu stało się codziennym rytuałem niemal każdego, kto korzysta z nowoczesnego smartfona. Oczywiście są tacy, których baterie w takich urządzeniach wytrzymują dłużej i mogą sobie pozwolić na to, aby ładować telefon nie dziesięć razy w tygodniu, a pięć. Ot, zalety telefonów za 4-5 tysięcy złotych. Stary myPhone Hammer mojego ojca wymaga ładowania raz na tydzień. A pojemność jego baterii jest dwukrotnie mniejsza niż w moim smartfonie. Jak to jest możliwe?

Sprawdź też: Porównanie telefonów z dużą baterią

Oczywiście pierwsze co przychodzi na myśl, to że cały prąd zżerają w nowych smartfonach wielkie wyświetlacze o wysokich rozdzielczościach (ponieważ ktoś uznał, że potrzebujemy jakości super hiper HD na ekranach mniejszych od naszej dłoni) oraz potężne procesory (które obowiązkowo muszą bez przerwy mielić bloatware preinstalowany przez producentów i operatorów). No i przecież sami korzystamy z telefonów o wiele więcej i intensywniej niż kiedykolwiek. No więc skoro rosną możliwości naszych słuchawek, to dlaczego już od dłuższego czasu baterie pozostają praktycznie nie zmienione?

Baterie – największy element smartfonów

Tak się składa, że inżynierowie pracujący nad naszymi kochanym telefonami kombinują również z ich źródłami zasilania. Poniższy wykres pokazuje, jak na przestrzeni lat w telefonach komórkowych zmieniała się ilość mili-amperogodzin na centymetr sześcienny urządzenia.baterie wykres

Wyraźnie widać, że praktycznie bez przerwy ta wartość rośnie. I obecnie, jeżeli zajrzymy do środka telefonu, zobaczymy, że składa się on w zasadzie z dwóch głównych elementów: płyty główniej i baterii. Producenci smartofnów kombinują jak mogą, aby baterie w naszych słuchawkach mogły pracować jak najdłużej. Przykładowo, Apple w iPhone’ie X zastosował dwie baterie w układzie L, żeby maksymalnie wykorzystać miejsce znajdujące się w środku.

baterie iphone x

 

Albo weźmy na przykład LG. Ten producent już od lat używa w sowich smartfonach akumulatorów, które mają specjalny kształt dopasowany do zaokrąglonej obudowy telefonów. Założę się, że większość z Was przynajmniej raz na jakiś czas narzeka na słabe baterie w telefonach. Jednak trzeba przyznać, że inżynierowie robią co tylko mogą z projektami smartfonów, jakie dostają od designerów.

 

Oferty bez telefonu na abonamentbaterie LG

Design ponad wszystko

Bo to właśnie obecnie decyduje o tym, że staliśmy się uzależnieni od gniazdka z prądem. Wygląd telefonów, który chyba jako jedyny nie może zostać poddany kompromisowi. Przynajmniej takie wrażenie sprawiają twórcy smartfonów. Wygląd jest najważniejszy – nawet jeżeli telefon niczym specjalnym się nie wyróżnia, ale ma oryginalny, zachęcający wygląd – z pewnością dobrze się sprzeda. Stąd nie mamy co liczyć na potężne baterie w nowych smartfonach. Zajęłyby one więcej miejsca, co oznaczałoby (najczęściej) grubszy telefon. Na szczęście nie wszystkim producentom to przeszkadza – smartfon  Oukitel K10000 Pro posiada akumulator o pojemności ponad 10 000 mAh, a do tego jego specyfikacja i cena również są bardzo przystępne. Do tego smartfon ten ma opcję ładowania innych telefonów. No ale jest on niemal dwukrotnie grubszy od wspomnianego wcześniej iPhone’a X, który posiada baterie o łącznej pojemności 2716 mAh. Chyba nie muszę pisać, który z nich jest sprzedażowym hitem.

Sprawdź też: najtańszy abonament rodzinny.

Niestety, jeżeli ktoś liczy na powrót starych dobrych czasów, gdy telefon ładowało się tylko w niedzielne popołudnie, to się tego nie doczeka. Oczywiście może dojdzie do przełomu w przechowywaniu energii i znów będziemy mogli się cieszyć wiecznie naładowanymi telefonami. Ale póki co trzeba zaakceptować fakt, że coraz ciężej będzie coś wycisnąć z supercienkich telefonów. A rosnące rozdzielczości i potężniejsze procesory będą zużywać coraz wiecej prądu. Dobrze, że niedługo powszechne staną się smartfony z szybkim ładowaniem dzięki standardowi USB-C. Zawsze to jakieś pocieszenie. No, chyba, że jedziemy na dwa tygodnie w Bieszczady, wtedy lepiej pożyczyć stary telefon od ojca.

Send a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *